Jeśli mówimy o tym co zjada Real, to zawsze było wiadomo, że Real zjada brak konsekwencji oraz brak czasu dla ludzi, którym klub zaufał na tyle by wydać na nich setki milionów czy tym, którym tą najdroższą na świecie zabawkę powierzono. Tyle, że dla mnie to też mieści się gdzieś w haśle "presja". W Realu nie ma osoby, która by była na nią odporna. Nie ma takiego lidera, jak w Man Utd SAF, jak w Interze teraz Mou, jak w JUVE kiedyś Lippi czy Moggi itd. W Realu oczekiwania mogą zdjąć z krzesła każdego, z prezesem włącznie. Sytuacja beznadziejna, bo okazuje się, ze działania każdego stają się zależne od oczekiwań tłumu, a tłum jak wiadomo jest głupi. Gdyby w Realu był ktoś taki jak SAF, którego nikt nawet nie myśli krytykować czy pouczać i który ma pod butem wszystkie swoje gwiazdki Real dawno by wygrał wszystko co da się wygrać.Problemem Realu nie jest presja. Jesli Cristiano Ronaldo czy Kaka boja sie presji udzwigniecia wyniku, to kto sie nie boi. Pjanic? Gonalons? Problemem Realu jest brak konsekwencji i ciaglosci w działaniu.
Real takich szans zresztą już miał wiele. Choćby Sacchi czy Capello, ale jak widać dla Madryckiego klubu jedyną szansą jest, że ktoś przyjdzie i wygra wszystko co tylko się da zanim podpadnie opinii publicznej.


