U mnie (w Magdalence koło Warszawy) boisk jest mnóstwo, sztuczne jak i normalne, są też hale. W szkołach i nie tylko, słowem grać można wszędzie, a młode dzieciaki to najczęściej widuje jak jakiś przypadkiem na swoim quadzie czy skuterze, który dostał na komunię podjedzie przez przypadek. Tak to tylko ludzie w moim wieku i ewentualnie ojcowie tych dzieciaków z gimnazjów i podstawówek.
Swoją drogą na pobliskiej górce tak samo. Ja przez całą zimę zapierniczałem na sankach z kumplami a dzieciaki na nas patrzyły się jak na idiotów. Raz tylko spotkałem jakiegoś 40-letniego gościa co wyskoczył zrobić parę zakrętów na nartach


