Temat zupełnie z dupy a więc mi (jako moderatorowi) tym bardziej wstyd napędzać błędne koło, ale sporo ostatnio rozmawiałem z kolegami na ten temat i nijak nie wypada tego tematu olać.
Orliki to zajebista sprawa. Mam jeden taki 'stadion' ma swoim osiedlu, ale zazwyczaj korzystają z niego osoby w moim wieku i starsze. Co się dzieje z dzieciakami? Pod blokiem (jeszcze bliżej niż Orlik) mam boisko, które z roku na rok coraz bardziej zarasta trawą. W tym przypadku muszę wyjaśnić co oznacza 'zarasta'. Mianowicie jeszcze kilka lat temu naszym podstawowym problemem był okres w którym trawa na boisku była tak wysoka, że ciężko się grało. O ile okolice pól karnych od niepamiętnych czasów były łyse o tyle środek boiska co jakiś czas wymagał koszenia co bywało poważnym problemem. Przed laty boisko kosili nasi rodzicie, potem sami dawaliśmy sobie z tym radę. Wracając do czasów dzisiejszych muszę powiedzieć, że ciężko mi zrozumieć to co widzę przez okno. Puste boisko z zarośniętymi polami karnymi (!) a na Orliku próżno szukać dzieciaków. Co jest [k****] nie tak?


