Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Mentor » 18 mar 2010, 17:56

Prawdą jest, że w ubiegłym sezonie Leo nie miał poważniejszych problemów ze zdrowiem i trzeba się cofać do sezonu 2007/2008. Najgorszego sezonu za czasów Laporty :] Tak słabe wyniki osiągaliśmy wcześniej za czasów Gasparta. Cały zespół grał wtedy (wracamy oczywiście do sezonu 2007/2008) grubo poniżej oczekiwań i możliwości, ale Ciebie pewnie interesują liczby określane nawet niekiedy odważnie mianem faktów. Zapodaję zatem fakty przy założeniu, że nie machnąłeś się gdzieś podczas przepisywania statystyk dotyczących wyników osiąganych bez Leo:

W sezonie 2007/2008 Barcelona zanotowała na krajowym podwórku 10 remisów i 9 porażek. W meczach bez udziału Leo padło 7 remisów i 5 porażek. Być może dla Ciebie --->
arek_ahig pisze:Latwo policzyc i usrednic, ze z Messim w skladzie zdobywaliscie w takiej La Liga dwa razy wiecej punktow/mecz anizeli bez niego. :lol:
Ja nie jestem taka mądra głowa więc wytłumacz mi jaśniej skąd Ci się wzięła taka statystyka. Na moje oko wygląda na to, że bez Leo przegraliśmy raptem jeden raz więcej niż z nim w składzie. Różnica w remisach wynosi 4. To jest ten zatrważający bilans świadczący o tym, że bez Leo graliśmy wtedy dwa razy gorzej niż z nim?

Tak w ogóle to polecam jeszcze przypomnieć sobie co się stało w tamtym sezonie z Ronaldinho :] Odpowiedź - skończył się. W lidze rozegrał raptem 17 spotkań będąc przy tym cieniem samego siebie sprzed wcześniejszych sezonów. Cyferki dotyczące Leo to w tej sytuacji zbyt mało, abyś mógł kogoś przekonać, że to Argentyńczyk a nie Gaucho miał wtedy kluczowy wpływ na naszą grę.

Wróć do „Hiszpania”