Stary, ja wciąż tu jestem.Magnum pisze:Tak w ogóle to co się stało z kibicami Liverpoolu? Tak jakby wszyscy wyparowali.. wydaje mi się, że w poprzednich latach bylo ich tutaj więcej
Mecz bardzo dobry, poza akcją Obraniaka i Hazarda w pierwszej połowie, kiedy Reina kapitalnie obronił strzał Belga, gracze Lille jakoś poważnie nie zagrozili bramce Liverpoolu. Tak więc Benitez może z czystym sumieniem wypowiedzieć swoje ulubione słowa: "kontrolowaliśmy mecz". Cieszy mnie, że Torres i Gerrard wracają do swojej najwyższej dyspozycji. Dzięki nim gra ofensywna wreszcie zaczyna wyglądać tak, jak powinna (o czym świadczy liczba oddanych strzałów - 21, przy zaledwie 7 uderzeniach graczy Lille). Średnio moim zdaniem zagrali Babel i Kuyt. Ryan pokazał, że ma straszne wahania formy. Po naprawdę dobrym meczu z Portsmouth, wczoraj praktycznie nie stanowił żadnego zagrożenia pod bramką Landreau. Z kolei Dirk jak zwykle dużo biegał i walczył (jego odbiór zapoczątkował akcję, po której padła bramka na 3:0), ale do gry ofensywnej nie wnosił praktycznie nic (poza 82 minutą, gdzie oddał 2 bardzo dobre strzały w światło bramki). Reszta zagrała bardzo dobrze.
Oprócz meczu warto wspomnieć o małej awanturze w obozie the Reds. Albert Riera na łamach Radio Marca oskarżył Beniteza o to, że Hiszpan nie rozmawia z zawodnikami i z niewiadomych przyczyn nie stawia na niego. Dodał także, że marka Beniteza nie jest wystarczająca, by mógł prowadzić Real Madryt. Albert został za to odsunięty od treningów (do poniedziałku), odebrano mu 2-tygodniowe zarobki i... Benitez wystawił go na listę transferową. Media piszą, że CSKA Moskwa lub Spartak Moskwa będą walczyły o Hiszpana (przypominam, że okienku transferowe w Rosji trwa do 8 kwietnia i niewykluczone, że jeszcze przed świętami Riera zmieni barwy klubowe). Możliwe, że na transfer do Rosji będzie nalegała żona Riery, która z pochodzenia jest właśnie Rosjanką. Sam Albert chce jednak zostać w Liverpoolu, o czym powiedział w wywiadzie dla Sky Sports, w którym wyraził skruchę i potrzebę rozmowy z Rafą.
Zaraz poznamy ćwierćfinałowe pary.



