Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
arek_ahig
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4841
Rejestracja: 19 lip 2007, 1:28
Reputacja: 249

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: arek_ahig » 19 mar 2010, 18:50

Doprawdy zabawna dysputa sie toczyla nad slowami, ktorych ja nie uzylem. :D
Oczywiscie szerokie grono stara sie przekonywac, ze napisalem jakoby Barca bez Messiego nie istniala tudziez Barcelona to tylko Messi, co rzecz jasna nie mialo miejsca.

Kolejne jednostki wyciagnely sobie bzdurne wnioski do dorobionej przez siebie teorii o spotkaniach, w ktorych Barcelona musiala sie obyc bez Lionela.
Mentor chcial, zebym mu napisal kiedy to Barcelona grala slabiej pod nieobecnosc Argentynczyka, to mu napisalem. Chcial to dostal, dorabianie kolejnych teorii do tego nie ma najmniejszego sensu. Latwo wyciagnac zaleznosc, ze gdy nie ma Messiego Barcelona gra gorzej/osiaga gorsze wyniki.

Ktos tam staral sie przekonywac, ze w obecnym sezonie Barcelona w meczach bez Lionela radzila sobie doskonale. Ja przynajmniej wstawiajac statystyki nie manipuluje. A tamten pan wkleja spotkania z Cultural Leonesa czy innymi Atlante FC i ma to niby swiadczyc o swietnej grze pod nieobecnosc Messiego. Dalej to juz pojechal na maksa wklejajac spotkania gdzie Lionel nie gral w pelnym wymiarze czasowym, gdzie w niektorych spotkaniach jak z Athletic czy Valencia gral po 76, 87 minut, w innych schodzil z boiska jak bylo juz pozamiatane, strzelajac 2 bramki jak np. z Racingiem gdzie gral 63 minuty, czy tak jak z Getafe np. gdzie wszedl przy wyniku 0-0, zagral 33 minuty, strzelil jedna z bramek i nagle w ciagu tych 33 minut z 0-0 zrobilo sie 0-2. Doprawdy dowodzi to z cala pewnoscia, ze gdy nie ma Messiego Barcelona gra zajebiscie. :D

NIgdy nie napisalem, ze Barcelona nie istnieje bez Lionela. Dla mnie Messi jest osoba, ktora definiuje gre Barcelony. Tylko tyle i az tyle. Rzadko zdarza sie, zeby gracz w tak duzym stopniu decydowal o obliczu druzyny, zwlaszcza w momentach kiedy jej nie idzie, a w ostatnich tygodniach jest to dodatkowo nad wyraz widoczne. Jezeli dodatkowo wezmiemy pod uwage slabsza dyspozycje w obecnym sezonie Xaviego i Iniesty jezeli odnosimy to do roku poprzedniego, mysle ze wiele sie nie pomyle jesli stwierdze, ze jest to sezon gdzie Messi ma najwiekszy wplyw na oblicze Barcelony, nie wiem tez czy nie wiekszy niz Gaucho w 06/07. Iniesta i Xavi graja gorzej, a mimo to osiagacie w obecnym sezonie lepsze rezultaty. Dlaczego? Mysle, ze w olbrzymiej mierze dzieki znakomitej postawie Lionela.

Nadinterpretacja jest dosc powszechnym srodkiem w uzyciu zwlaszcza kibicow Barcelony, ktorym wydaje sie, ze wszystko co barcelońskie to najlepsze. Gdy ktos stara sie to podwazyc, chociaz w tym konkretnym przypadku nie mialo to miejsca, za wszelka cene staraja sie temu zaprzeczac. Kazda polemike traktuja jako atak na ich klub.

Gdybym chcial atakowac Barcelone to pojechalbym po bandzie i pisal w podobny desen jak Kamil, ze wasze jedyne tryumfy w LM odbywaly sie zawsze w kontrowersyjnych okolicznosciach, co rzecz jasna faktycznie mialo miejsce.
Moglbym tez pisac jaki to slabiak z tego Iniesty posilkujac sie jego statystykami, ktore jak na tak bardzo ofensywnie usposobionego zawodnika sa fatalne w biezacym sezonie, co akurat nie do konca jest wymiernym odnosnikiem, bo Iniesta to gracz doskonaly.

Calkowicie zalosne sa natomiast ataki na klub, ktoremu kibicuje, a ktory nie ma zadnego zwiazku z toczona dyskusja.

Wróć do „Hiszpania”