Ktoś mi wytłumaczy, co takiego stało się przez ostatnich parę dni, czego nie zauważyłem, że Inter Mediolan z zespołu o swojej klasie nagle w oczach wielu urósł do drużyny, która w dwumeczu z Barceloną ma walczyć jak Chelsea sprzed roku i w którym to dwumeczu decydować będą epizody?
Ludzie, to nadal Inter z tym samym Milito w ataku, Stankovicem i Mottą w pomocy, czy bez lewej obrony. To, że Chelsea nie zagrała na poziomie oczekiwań względem niej nie oznacza, że Inter zagrał coś niebywałego i należy już w nim upatrywać drużyny zdolnej do eliminacji Barcelony. Że do tego półfinału awansują i tak, mając takiego rywala w dwumeczu, to jestem w miarę spokojny, teraz nie odpuszczą gry o większą stawkę mając słabszego znacznie rywala.



