Re: Liga Mistrzów (zbiorczy)

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Re: Liga Mistrzów (zbiorczy)

Post autor: Mentor » 20 mar 2010, 0:08

Też się tak właśnie zastanawiałem przez moment o co chodziło Wilmore'owi z tym Milito, ale pewnie i tak nie mam szans tego pojąć. Podobnie ma się kwestia lewej obrony choć z drugiej strony nie oglądam na bieżąco Interu więc nie wiem jak to wygląda.

Swoją drogą Pol mnie ostatnio... już chciałem napisać, że zaskoczył, ale po prostu walnął głupstwo więc chyba jednak nie zaskoczył. Mianowicie chodzi mi o grę Maicona, który chyba gra gorzej niż w ostatnich sezonach :> Alves z kolei gra bardzo dobrze a Misio Pol bajdurzy coś o Nowej Chelsea z Maiconem w składzie i o Brazylijczyku napisał tak:
Z zestawu ferowanego przez „The Sun”: Fernando Torres, Sergio Aguero, Maicon i Bastian Schweinsteiger realny wydaje mi się tylko transfer tego pierwszego, którego da się wyłuskać z wypadniętego z Wielkiej Czwórki, a więc i Ligi Mistrzów L:iverpoolu. Fantastycznego Maicona (wreszcie zrozumiałem, dlaczego Dunga stawa w brazylijskiej reprze na niego zamiast Dani Alvesa) na pewno nie odda Mourinho.
Nie odbieram klasy Maiconowi, ale czy to na pewno dobry moment na takie deklaracje? :lol: Jak dla mnie wygląda to tak, że Pol zobaczył jeden mecz Interu (z Chelsea) i się podjarał jak jakiś małolat. Dosyć jednak tego off-topicu. Całość jakby co macie tutaj ---> http://michalpol.blox.pl/2010/03/Nowa-w ... elsea.html
Babel pisze:W kontekscie tego polfinału nawet fajnie by było zeby Guardiola i jego podopieczni podeszli do spotkania jak tutejsi kibice Barcelony. Mielibysmy wieksze szanse.
Byłby to dla Was niewątpliwie handicap, ale pewnie dobrze wiesz, że nie można na to liczyć :] Postawa kibiców nijak ma się do postawy piłkarzy, którą wpaja im Pep na każdym kroku.

Poza tym na tak zaawansowanym etapie trudno sobie wyobrazić jakiekolwiek lekceważenie. Mourinho na ławce też robi swoje. No i perspektywa finału na Bernabeu...

Wpierw jednak Arsenal. Kanonierów też nie zlekceważymy.

Wróć do „Puchary Europejskie”