Widowiska w fazie grupowej nie było żadnego - Inter w starciu z zespołem z absolutnego topu piłkarskiego zobaczył, ile dzieli włoski klub od obecnego poziomu finału LM, uzyskując w miarę pozytywne dla siebie rezultaty jedynie poprzez ustawienie autobusu w bramce i zbiorową modlitwę o brak jakiegoś błysku ze strony rywali. Barcelona grając znacznie słabiej od swojego poziomu zdeklasowała Inter.
Oczywiście, że jako fan calcio będę trzymał kciuki za Inter w półfinale, bo odpadnięcie z CSKA to będzie wina tylko i wyłącznie tego klubu, na tę chwilę Rosjan od Włochów dzieli mniej-więcej tyle, co Włochów od Hiszpanów.
I jakie epizody - Barcelona w tym roku jest w gorszej formie, ale na półfinał się zepnie. Inter od Chelsea sprzed roku dzieli natomiast wiele. Na pewno będzie grać tak samo, co Anglicy, bo inaczej grając liczyć na dobry wynik z Barceloną się nie da, ale nie ma się co łudzić, że z obecnym potencjałem ludzkim osiągną dobre rezultaty.



