jezeli sa pilkarze bezcenni, to on nim jest na pewno. w pojedynke wygrywa mecze, wystarczy mu cwierc okazji zeby strzelic 2 gole.
messi zrobil 3-0, druzyna doprowadzila do 3-2 to messi znowu zalatwil sprawe i pozamiatal. w takiej formie jest nie do zatrzymania.
a co do reszty druzyny, to slabo, juz od dluzszego czasu slabo. ale to pewnie dlatego, ze ogladajac barce, przyzwyczailismy sie do ogladania piekna, dostojnosci spektaklow jakie grala. nie ma co panikowac.
barca wielka druzyna jest, a pilkarze sa najlepsi na swoich pozycjach. to zawodowstwo, trenerzy wiedza kiedy jest max formy fizycznej i na jakie okresy ja budowac. tak samo kwestia motywacji, nie da sie na kazdy mecz motywowac pilkarzy jak na final. to sa dorosli dojrzali inteligentni faceci, wierze, ze na najwazniejsze mecze beda gotowi
ibra, zal dupe sciska jak sie go oglada, marnujacego okazje za okazja. dzis przeszedl samego siebie. niedobrze, bo morale ma juz pewnie tak niskie, ze ledwo znad murawy wystaje. i zle ze strzelal karnego, trafienie niewiele mu pomoglo, w koncu to tylko karny, a jakby nie trafil i by jeszcze stracili punkty, to by nie mial co wracac do barcelony, zlinczowaliby go, prasa zmieszalaby go z gownem i pewnie mialby takiego dola psychicznego ze latwo by z tego nie wyszedl, usiadlby na lawe i tyle by z niego bylo. zawodnicy pewnie tez mieliby do niego zal i nawet maskujac sie daliby to odczuc.
i nadal trzeba na niego stawiac, kosztowal kupe kasy i jakby mial siedziec na lawie, to jeszcze bardziej by sie podlamal. musi sie odblokowac, trafienie na wage zwyciestwa w GD mysle, ze by zalatwilo sprawe blokady, oby!
srodek pola dziwny, ale wydaje mi sie pep postawil na sile, w koncu wiadomo, ze saragossa gra ostro i silowo, a z barcelona zawsze gryza trawe



