A wczoraj przy pierwszej bramce Messi sam sobie dośrodkował? i to tak, że nawet nie musiał do górnej piłki wyskakiwać bo spadła mu praktycznie na głowę. No ale to szczegół i niech będzie wyjątkiem potwierdzającym regułę. Zresztą sprawa z Messim ma drugie dno, bo jeśli wygrywamy grając w składzie ręcznik+9koszulek+Messi to co będzie jeśli w końcu ogarnie się reszta i mam tu na myśli Xaviego, Iniestę, Henryego czy Ibrę. Ten ostatni wczoraj kaleczył niemiłosiernie, a gdy podchodził do 11tki obawiałem się, że zmarnuje. Oby ten gol był przełomowy, bo Szwed bardzo chciał wczoraj zdobyć gola.RealFan pisze:Ktoś coś ostatnio pisał o zależności od Messiego?Nie to, żebym chciał to rozgrzebywać, ale 9 ostatnich goli dla Barcelony w lidze strzelił właśnie on, nieraz przy braku lub przy niewielkim udziale kolegów.
Bardzo ważne 3 punkty z ciężkiego terenu.



