Smutne, ale... Kontuzję złapał niezależnie od tego, jak miała wyglądać jego sytuacja w tym meczu.Jak dowiedział się, że ze Śląskiem Wrocław usiądzie na ławce, to standardowo już kontuzję złapał.
Brawa należą mu się za dzisiejszy występ ze względu na to, że bardzo niewielu piłkarzy w ogóle jest w stanie sprzeciwić się zachowaniu kibiców, a już na pewno nie w Legii, która od lat przed swoimi "kibicami" trzęsie portkami. Ktoś nareszcie musiał im pokazać, gdzie jest ich miejsce.
Trudno powiedzieć, czy na nowy kontrakt Grzelak zapracował bardziej tą bramką, czy zachowaniem po niej.



