Jedyny pozytyw z przegranej to, ze nie beda nam wypominac spalonego Pandeva.
Mecz brzydki, duzo walki ale takiej brzydkiej z chamskimi faulami, ale duzo tez aktorstwa. Perrotta to ma juz angaz w teatrze narodowym, Brighi bedzie jego suflerem. Zachowanie Samuela i Lucio, którzy zostawili Toniego powinienem zostawic bez komentarza. Podworkowa liga. Mecz był na remis, ale my swoje sytuacje zmarnowalismy, a Roma nie i to jeszcze wynikały z naszej olbrzymiej pomocy. Szkoda, ze arbiter pozwalał na meska gre tylko przeciw Interowi. Zakonczenie meczu przy polu karnym gdy Eto'o mogl dosrodkowac - skad my to znamy? Z pierwszej połowy? Coz nasza bramka na bazie spalonego Pandeva, wiec pretensji na arbitra zglaszac nie mozemy. Zmiany Mourinho, niby zrobil co do niego należało i wprowadzil cala ofensywe, ale podmeczony Sneijder za plecami jednego DM (Zanettiego) to olbrzymie dziury w srodku pola i pole dla przeciwników. Robi sie ciekawiej jak wielu chciało, gramy dalej...
Wypowiadaj sie prosze jak Del Piero uderza kolegów z boiska w tył głowy. Arek reaktywacja - mecz Interu. Juventini jak w morde strzelił.Zalosny dupek Chivu, czerwien byc winna i nara.
Forza Inter!



