Tamten Jens zjadał Almunię i Fabiańskiego na śniadanie. Szkoda, że teraz nie mamy bramkarza z takimi jajami jak Niemiec. Zresztą nie tylko na "jedynce" mieliśmy lepszych zawodników. Eboue i Toure grali wtedy swój najlepszy futbol. Cole to Cole, można go nienawidzić za przeprowadzkę na Stamford i cały cyrk jaki przy tym zrobił, ale to jednak najlepszy lewy obrońca na świecie. Można jedynie żałować, że Fabregas grający w Paryżu nie był jeszcze tym samym piłkarzem co dzisiaj (tak dojrzałym i mającym taki wpływ na zespół).Magnum pisze:Lehmann wydaje się był pewniejszym bramkarzem
Jak dla mnie zdecydowanie Arsenal rocznik 2006.



