Uwielbiam coś takiego. Ja mówię, że śmiesza mnie gadki o dominacji szczególnie w kontekście tego, że dwie bramki to prezenty, a innych 100% raczej nie było (United natomiast mieli poprzeczkę oraz Rooney'a), a tutaj wmawia mi się, że niby mówiłęm, że United byli lepsi. Uwielbiam dyskusję na tym poziomie.
Spieprzyliśmy to na własne życzenie - przez głupawe zmiany i dwa żenujące błędy, które nigdy więcej nie powinny się przytrafić.


