Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Mentor » 30 mar 2010, 23:31

Miałem też coś wspomnieć o odwracaniu kota ogonem bo spodziewałem się czegoś takiego. Wybacz, ale jak ktoś pisze:
Mentor pisze:Ważne będzie żeby testować Valdesa, bo on najlepszym bramkarzem nie jest.
To wydźwięk tego zdania jest oczywisty.

No chyba, że mam je traktować dosłownie, ale w takim wypadku najlepszy bramkarz jest tylko jeden na świecie czyż nie? Marna to pociecha dla Arsenalu, że najlepszy bramkarz świata nie gra w Barcelonie.
Magnum pisze:Rozumiem, że ilość wpuszczonych goli to zasługa tylko i wyłącznie bramkarza, obrona stoi i się patrzy :lol:
No zabawne jak cholera prawie mnie zagiąłeś :lol: Może się naucze czegoś o piłce :think:

Magnum ma rację a January blefuje. Barcelona gra kosmos w obronie i jest tak długo i często przy piłce, że przeciwnicy rzadko kiedy mają dobre okazje a więc w bramce można powiesić ręcznik i na jedno wyjdzie.

Tak w ogóle to Valdes od 8 lat jest pierwszym portero takiego klubu jak Barcelona tylko dlatego, że jest wychowankiem. Nie ma znaczenia to, że przez te 8 lat wydaliśmy krocie na transfery a o zmianie pierwszego bramkarza nikt nawet nie myślał. Dyletanctwo zarządu się kłania.

Nie należy wątpić również w to, że pozostałe zespoły pokroju Barcelony nie dysponują taką zajedwabistą obroną. Nie bez kozery wołają - Gdy w obronie biega Presas trener w bramce ręcznik wiesza!

Na dodatek Valdes podaje do Villi :lol: Beka z niego.

Nie ma również znaczenia fakt, że obrona Barcelona gra tak wysoko jak linia ataku 90% zespołów grających przeciw nam. To wcale nie powoduje, że wystarczą 2-3 podania, aby znaleźć się sam na sam z ręcznik... tfu! Valdesem. Pewnie ten brak 'roboty' w bramce bardzo mu pomaga w utrzymania koncentracji i doskonale wpływa na pewność kiedy zajdzie trzeba interwencji.

Kluczowe jest to, że Valdes nie musi bronić w każdym spotkaniu tysiąca strzałów (z czego 97% niecelnych albo w środek bramki) a to jest jedyny, prawdziwy wyznacznik klasy. Bez tego ani rusz.

Zresztą Valdes bez Messiego nie istnieje. Leo = Victor.

Wróć do „Hiszpania”