Nie wiem gdzie niektorzy widzieli dominacje Bayernu. Ich gra przez wiekszosc meczu jak zywo przypominala gros wystepow Milanu w Serie A - mieli pilke i ja sobie kopali z czego niewiele wynikalo.
MU szybko strzelilo gola cofnelo sie i przyjmowalo Bayern na swojej polowie. Moze gdyby scenariusz byl podobno do tego w Mediolanie gdyby szybko dostali bramke to by osiagneli tak samo korzystny wynik jak z Milanem.
Zostawmy jednak gdybanie. Fakty sa takie ze Bayern walczyl do konca i z odrobina szczescia oraz frajerstwa United wyrwali im to zwyciestwo z paszczy.
Wobec ewentualnej kontuzji Rooneya ich szanse rosna aczkolwiek nie sadze zeby Manchester zaprezentowal podobna niefrasobliwosc w meczu u siebie.


