Re: Bayern Monachium - Manchester United (1/4 LM 2009/2010)

Awatar użytkownika
Michał M
Bawarski Krzyżak
Posty: 4568
Rejestracja: 15 lut 2007, 13:38
Reputacja: 176
Lokalizacja: Toruń

Re: Bayern Monachium - Manchester United (1/4 LM 2009/2010)

Post autor: Michał M » 31 mar 2010, 8:27

Co za mecz :!: Niesamowita huśtawka nastroju, od lekkiej załamki i rezygnacji w pierwszej minucie, przez złagodzenie nastroju w 77 min no i zaskoczenie i radość w ostatniej :) A najlepsze jest to, że sam wmawiałem sobie, że mam w spokoju obejrzeć ten meczyk, bo Bayern i nie tak nie ma szans na przeskoczenie Manchesteru :P

Pochwała dla naszych piłkarzy za determinację, wolę walki i nie stracenie głowy po szybkiej stracie gola (już pewnie niejeden kibic sądził, że może się skończyć jak z Barceloną rok temu :roll:). Świetny mecz Butta, prawdziwe liderowanie ze strony van Bommela, wreszcie doskonały mecz Francka. No ale wszystko przebił w 92 min. ten niesamowity Ivica OLIC :jupi: Chorwat to prawdziwy niedoceniany skarb w tej drużynie, jego wolą walki i zaciętością można by było obdzielić spokojnie kilku piłkarzy :)

To trochę odniesień teraz:
majer13 pisze:w drugim spotkaniu kto wie czy na rewanż w pełni sił będzie juz Hargreaves.
Zapomniałem odpisać wcześniej - Owen chyba nie jest zgłoszony do LM w ogóle :?:
fieldy pisze: Edwin był dziś znakomity, mało zabrakło i by wyciągnął jeszcze ten strzał Olica.
Van der Sarowi zawdzięcza Manchester stratę tylko dwóch bramek. Przy bramce Olicia nie miał szans, Ivica poczekał aż Holender się położy i wtedy walnął :wink:
EnJoy's pisze: mimo, że nie liczę, że Bayern na OT zagra jak dziś, ale o niespodziankę mogą się pokusić :).
A ja liczę. Na wyjazdach wcale nie jesteśmy słabsi niż na Allianz Arena, a historia naszych spotkań z Man Utd pokazuje, że na Old Trafford Bayern jeszcze nie przegrał. Nie obrażę się, jak ta tendencja utrzyma się też za tydzień :)
smudge_90 pisze:ale fauli powinno być chyba ze 3 razy mniej.
No na początku odgwizdywał prawie każde starcie Badstubera z Nanim, aż zacząłem się zastanawiać czy jest Portugalczykiem i nie chroni przypadkiem swego rodaka :P
red85 pisze:Dwie bramki jakby nie było przypadkowe, a w pozostałych sytuacjach VdS musiał to obronić.
No tak, bramka Manchesteru to był za to wypracowany majstersztyk :P Trochę realizmu, proszę...
mistyk pisze: Nie wiem czy przypadkiem Olic sam nie wykluczl sie z nastepnego meczu z powodu zółtych kartek?
Nie, nawet nie jest zagrożony za tydzień.
red85 pisze:Wydawało się przecież, że wszystko było pod kontrolą do momentu kiedy Neville popisał się głupawym zagraniem ręką.
Ta, wszystko było pod kontrolą, tylko co i raz Bayern miał jakieś akcje i strzały na bramkę, które z coraz większym trudem wybraniał van der Sar. Po Twoich wypowiedziach zastanawiam się, czy widzieliśmy ten sam mecz.
Kamil232 pisze:Jakieś setki do czasu głupawych zmian Fergiego? Nie przypominam sobie.
Nie wiem, sytuacja Altintopa z 1 połowy, kiedy nie opanował piłki? Co oczywiście niezbyt dobrze o nim świadczy (choć uważam, że na swoje możliwości zagrał naprawdę dobre spotkanie).
Cris7 pisze:bo Bayern nie jest drużyną lepszą.
Może i nie jest, ale za to oświeccie mnie (jestem już stary, mogę mieć sklerozę), kogo zabrakło wczoraj z podstawowego składu Manchesteru? Bo u nas, jakby nie patrzeć, nie zagrał jeden z najważniejszych (Schweinsteiger) i jeden z najlepszych (Robben) graczy. Jakieś pytania :?:
smurano pisze: Nie wiem co musieli czuć fani Bayernu po tym finale w 99 roku. ja bym musiał chyba zaliczyć jakąś terapie u psychologa :D
Ja nie zaliczyłem i zyję. A najlepszą terapią dla mnie było widzieć pokonanych piłkarzy Manchesteru na Old Trafford a następnie Olympiastadionie w 2001 r. No i oczywiście końcowy triumf po finale z Valencią :)

Ciekawostką jest układ spotkań - tak się składa, że zarówni Bayern jak i Manchester mają teraz przed sobą mecze na szczycie w swoich ligach. Co oznacza, że żadna drużyna nie będzie mogła go odpuścić i do rewanżu przystąpią mniej więcej w takiej samej formie kondycyjnej.

Wróć do „Puchary Europejskie”