Legia i Wisla chyba maja wiecej:P Kibic sukcesu to kto to?Po drugie nie boli mnie to ile sympatyków ma Real czy Barca w Polsce ale wiem, że wiecej niż cała nasza kopana. Ale są to w niemal 100% kibice sukcesu i tylko kibice.
raz na rok to jezdza tzw waszym jezykiem pikniki. Osobiscie wyjazdy sa regularne. Ostatnio w LM na Niemcy pojechala zorganizowana grupa ponad 300 cules z Polski po uprzednim dostaniu biletow od FC Barcelony. Takie wyjazdy w duzych liczbach odbywaly sie na Ukraine i w latach wczesniejszych do naszych sasiadow.Po za tym, uważam, że tysiące Polaków na mecze zagranicznych klubów nie jezdzi. Choć oczywiście nie znam statystyk. Strzlam. Na pewno już z tej liczby, którzy byli na meczu ukochanej zagranicznej drużyny nie jezdzi tam systematycznie a raz, dwa razy na rok.
sa stadiony jak w Sevilli czy AM na dobrym poziomie kibicowskim.Z całym szacunkiem ale nasze trybuny są częściej żywe niż te na SS czy Camp Nou. Wole trybuny greckie czy polskie od hipszpańskich.
Ale po co GW ma pisac jak to sie oglada w kazdych wiadomosciach. Co final PP to jakies awantury. Na trybunach moze i jest bezpiecznie ale ja mowie o zachowaniu poza. Masz racje ze o Poznaniu nie mam zrodla ale o Legii mam. Uwierz mi ze tu nie jest spokojnie dla normalnego przecietnego kibica(moze byc piknik). Poza tym ty nie znasz. Swego czasu jak chodzilem dosc regularnie na Legie to widzialem mnostwo osob ktorych wynik nie interesowal a darcie mordy i uprzednia popijawa. Mialem nawet kumpla ktory spora czesc meczu spedzal tylem do boiska.Ale jedno nie wyklucza drugiego. Ja wiem, że GW wpoiła wielu ludziom, że na trybunach w Polsce są tylko rozruby itd a tym bardziej w Poznaniu handluje się narkotykami. Ale uwierz mi, że na trybunach jest spokojnie a nie znam osoby, która idzie na mecz tylko dla atmosfery.
Na Legie teraz malo kto chodzi. Ja rowniez jestem w tym wiekszym trendzie. Chodze na mecze w ktorych sam gram oraz na Olimpie W jak mam wolny termin.A wiec tak. Z tego co się domyślałem (bo pisłeś, że na Legie nie chodzisz) tak wywnioskowałem. Nie wiem wiec na co chodzisz. Może na Polonie ?Mniejsza o to.
Chyba.... wiec w moim przypadku jest innaczej chociaz doping na CN to nie jest to samo czego doswiadczalem w Polsce. Oczywiscie masz prawo do swojej wizji tak jak ja mam prawo do swojej wizji nt polskich kiboli.. Tylko teraz czytaj uważnie! Uwaga: taki wyjazd jest chyba bardziej sielankowy, typowo turystyczny i zapewne siedzisz na miejscu obak jakiegos azjata, zajadacie się kiełbasą katalońską i słowa nie wypowiesz chyba, że Barca Barca Baaaarca! Jak to tam w WASZYM hymnie leciA co to za fanatyk, który nie dopinguje swojej drużyny ? I tu nie mówie, że musi być on w kotle, młynie czy jak tam to zwia. Może być i na vipowskich byle by dopingował. A sama obecność czy machanie chusteczkami to wielkie nic, bo inaczej piłkarze Legii nie marudzili by na brak wsparcia od kibiców.


