Wszystko fajnie, jest to logiczne, ale w ten sposób można by było tłumaczyć słowa takie jak "mecz z Realem nie jest najważniejszy" i chyba nikt by się ich nie czepiał, każdy by wiedział, o co chodzi. Nie można jednak w ten sposób wytłumaczyć słów "Mecz na Bernabéu z Realem Madryt jest najmniej ważnym spotkaniem spośród wszystkich dziewięciu, jakie pozostały do zakończenia sezonu ligowego.", bo to nasuwa takie wnioski, jak napisałem powyżej.Mentor pisze:Jest najmniej ważny bo najważniejszy jest najbliższy mecz. Mecz z Realem będzie najważniejszym spotkaniem kiedy będzie następny w kolejce. Zwycięstwo w GD może stracić na znaczeniu jeżeli zgubisz punkty wcześniej lub później.
Nie wiem, czy kwestia motywacji jest w tej chwili jakimś palącym problemem. Każdy piłkarz obu drużyn widzi jaka jest sytuacja w tabeli i doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że każda strata punktów może mieć ogromne znaczenie. Liga jest na długim finiszu, nie ma obecnie meczów o nic, więc i mniejsza siła przeciwnika nie powinna mieć aż tak dużego znaczenia dla motywacji, jak na początku rozgrywek. Nikt już nie będzie kalkulował i się oszczędzał, przynajmniej do czasu zapewnienia sobie zwycięstwa w danym spotkaniu. Naprawdę nikt - może poza mediami - nie oczekuje pompowania balonika. Guardiola równie dobrze mógłby powiedzieć, że w tej chwili interesuje go tylko Athletic, a o GD porozmawia za tydzień. Byłoby to o wiele logiczniejsze z jego strony i nie budziłoby kontrowersji. Jeśli jednak powiedział, że GD jest najmniej ważnym z pozostałych do końca sezonu spotkań, choć nawet laik wie, jak ogromne może ten mecz mieć znaczenie, zwłaszcza jeśli nie zakończy się remisem i jest to właśnie ten mecz, w którym ma się wpływ na to, ile punktów zdobędzie w nim rywal do mistrzostwa, to sam wiesz.Mentor pisze:Druga kwestia to motywacja. Po nieprawdopodobnym sezonie ubiegłym dużo trudniej jest utrzymać odpowiedni poziom motywacji i dotyczy to szczególnie 'zwyczajnych' spotkań. Gran Derby to inna bajka i odpowiednie nastawienie nie będzie problemem. Jestem przekonany, że w meczu z Realem zagramy lepiej niż w wielu innych spotkaniach tego sezonu. Oczywiście nie gwarantuje to dobrego wyniku, ale nie dziwię się Guardioli, że kładzie nacisk na pozostałe mecze a nie GD.
Poza tym można to potraktować jako próbę zmniejszenia presji. Wynik GD może mieć (i pewnie będzie miał) w ostatecznych rozrachunku kluczowe znaczenie, ale teoretycznie tak być nie musi. W interesie zespołu nie leży raczej pompowanie balonika podpisane 'Gran Derby meczem o mistrzostwo' bo może się zdarzyć tak, że przegramy, ale wtedy najważniejsze będą kolejne spotkania bo sezon nie kończy się 10 kwietnia.



