Artykuł sam w sobie jest śmieszny. Według mnie świadczy o frustracji i niemożności pogodzenia się z porażką, bądź co bądź zasłużoną. Mecz jak mecz, sędzia jak sędzia. Takie sędziowanie jest niemal wszędzie i zdarza się często, a w Liverpoolu robią z tego wielkie halo. Najdziwniejsze dla mnie jest to, że przecież The Reds i tak osiągnęli dobry wynik i są w minimalnie lepszej sytuacji.Daaaamian pisze:Co w tym śmiesznego?
Świadomość tego, że ten sezon może zakończyć się dla L'poolu katastrofą doprowadza do szukania winnych w sędziach. W sumie standard (tak w ogóle - nie, że tylko Liverpool).
E: to ostatnie zdanie to oczywiście pół żartem, pół serio


