Nie mniejsze kontrowersje niż sam wynik spotkania wywołała także zmiana Beniteza, który już 65 minucie ściągnął z boiska Torresa, wprowadzając N'Goga. Tutaj filmik ukazujący zdziwionego Fernando i rozbrajającą reakcję Stevena. Po meczu Benitez stwierdził, że Torres był bardzo zmęczony i wyczerpany, stąd jego decyzja o wprowadzeniu Davida. U mnie Hiszpan ma rozgrzeszenie, bo wczoraj Fernando wyglądał, jakby mu się nic nie chciało i sytuacji do strzelenia bramki nie miał. Chociaż z drugiej strony jestem przekonany, że mając przynajmniej jedną z sytuacji, które miał N'Gog, Torres strzeliłby bramkę.
Przy okazji: ponawiam postawione w poprzednim poście pytanie.



