Spotkanie tak miało wygladać i tak wyglądało. Jeśli za rolę statystów przyznawano by Oskara to Kanonierzy nie mieliby godnego siebie przeciwnika. Upadł dość boleśnie mit drużyny Wengera i to nie wczoraj a tydzień temu. Po tym dwumeczu spokojnie można powiedzieć, że Arsenal Londyn to drużyna angielska, choć pogrywa tam jeden Anglik. Oby Leo w połowie zrobił taki wynik w sobotę.



