Nie potrafię oprzeć się wrażeniu, że półfinały w tegorocznej edycji LM będą jak olimpiada specjalna - wyłączając z tego Barcelonę oczywiście. Niby dyscyplina ta sama, ale chyba ci najwięksi siedzą w domach.
Bo jak inaczej nazwać rywalizację Bayernu, Interu i Lyonu w półfinale LM (!).
Jeśli Barcelona nie wygra tegorocznej edycji, to wstyd będzie większy, niż klęska Realu w tym sezonie.



