Myslalem ze najwieksze frajerstwo w tej edycji LM bedzie nalezalo niewatpliwie do Realu za rewanzowy mecz z Lyonem, ale widze ze MU potrafilo to przebic. Nie spodziewalem sie, jak widac szczescie w LM tez jest potrzebne.
Wiekszosc juz zostala powiedziana, ale osobna rzecz ktora zauwazylem - wielki szacun dla Evry, do momentu ostatniego gola znakomicie przykryl czapka Robbena, tak ze ten nie gral nic, nie pamietam zadnego udanego przejscia Evry ze strony Holendra, gdzie np. Abidalem w GD potrafil jezdzic az milo. Tylko co z tego, heh. I jednak, duzo przyjemniej oglada sie takie mecze, niz pamietne szachy Benitez vs Mourinho.
I faktycznie, odnosnie Fergusona - jego osiagniec kwestionowac nie mozna, ale jednak to on w duzej mierze przegral dzisiejszy mecz, 40min bronienia wyniku w 10? To juz drugi wazny mecz, poza finalem zeszlorocznym, w ktorym odnosi sie wrazenie ze trener mogl zrobic cos lepiej. Zobaczymy jak sobie w lidze poradzi.



