Śmiem twierdzić, że to Ivica wam wygryzł ten półfinał. Niesamowity zawodnik. Brama w Monachium na 2:1 ale kto wie czy wczorajsza bramka (przy wydatnej pomocy Carricka) nie była ważniejsza. Tak na trzeźwo uważam, że to był zwrotny moment tego meczu. Mielismy Bayern w garści i mogliśmy zrobić wszystko, bronić się i kontrować, wypunktować jak Romę, cokolwiek a tutaj wpadła bramka z niczego. To było dopiero drugie zagrożenie pod naszą bramką a była 40 minuta (za pierwsze też odpowiadał Olic). Gol Robbena oczywiście fantastyczny i chylę czoła (Carrick go miał pilnować...) ale to bramka Chorwata sprawiła, że u nas coś siadło a Bayern uwierzył. Szkoda bo można było tego uniknąć.Michał M pisze:aż tu nagle wyskoczył OlicJuż w grudniu twierdziłem, że to nasz najważniejszy nabytek na ten sezon, i nie pomyliłem się
![]()
Nie to nie było normalne ale pokazuje jak ważny jest dla nas Rooney i to, że Ferguson woli połamanego Roo jako jedynego napastnika od całkowicie zdrowego Berbatova. Nam ten mecz też pokazał gdzie potrzebujemy wzmocnień, mam nadzieję, że Fergusonowi też.Michał M pisze:Czy to normalne u trenerów w Anglii, że będąc pod ścianą, stawiają na niewyleczonych piłkarzy? Szczęście Rooneya, że nie miał jakiegoś bardziej ostrego starcia z van Buytenem czy Demichelisem.
Śmieszna sprawa. Z Fiorentiną też Bayern u siebie strzelił na 2:1 w samej końcówce, we Florencji też przegrali 3:2 a bramkę na wagę awansu równie fantastyczną strzelił znowu Robben i znowu po raz kolejny w okolicach 70 minuty. No nic, żal dupę ściska ale nic na to nie poradzimy.



