Dlaczego niby subiektywne? Przecież nic nie wymyśliłem, tylko to są statystyki. Jeśli subiektywnością coś można nazwać, to czy dana asysta była ważna czy nie. A te dopisywałem tylko Berbatowowi, bez nich jego wkład by wyglądał jeszcze marniej. I przecież nie wypisywałem tylko spotkań z wielkimi, tylko również ważne momenty gole z ogórasami, czy otwierające wyniki spotkania.Sporządzając takie zestawienia (już pomijając, że są bardzo subiektywne) można by pewnie kilka lat temu dowieść tezy, że Ronaldo zawodzi przeciwko wielkim.
Chyba bez powodu tam nie siedział? Przypominam, że po przyjściu do nas zagrał na wyjeździe z LFC i z Chelsea i z Arsenalem, potem u siebie z Chelsea, potem z Interem na wyjeździe gdzie na ławie siedzili i Rooney i Tevez, i z Interem u siebie. Mało? Co w tych meczach pokazał?Berbatov w wielu ważnych meczach był sadzany na ławie, więc nie mógł chcąc nie chcąc tych goli strzelić dużo.
Zgadzam się.O całokształcie. W poprzednim sezonie Barbatov był lepszy niż Tevez
Nastrzelał w lidze więcej goli, bo strzelił wiele goli na 2-3 do zera. W tamtym sezonie jak zdobywaliśmy gola to było tyle, oszczędzaliśmy siły na kolejny mecz bo był morderczy sezon. A w lidze wykreował 9 goli i 9 asyst, w tym ma 12 goli i 4 asysty. Staatystyki tej lepszej gry nie pokazują, a i to, że w tym sezonie zdobywamy więcej goli, a jego wkład razem z asystami jest mniejszy...a w tym gra jeszcze lepiej (szczerze mówiąc nie spotkałem jeszcze nikogo kto by twierdził inaczej i ja również jestem podobnego zdania).
Oczywiście, że oczekiwałem więcej. Oczekiwałem tego co prezentuje w City. Byłem jednym z pierwszych który porównywał go do Lubaszenki, wkurwiałem się ostro jak pieprzył sytuacje w przegranych meczach z City czy z Bolotonem(sezon 07/08- to były takie patelnie, żę do teraz zapamiętałemOczywiście, że Tevez też potrafi wiele rzeczy robić świetnie, ale w tamtym sezonie pokazywał to bardzo rzadko. A w pierwszym sezonie nie był również znakomity - przynajmniej ja pamiętam, że oczekiwałem po następnym sezonie poprawy. Ty nie ? Bo zdaję się, że uważałeś podobnie.
Mecze w których swoją postawą natchną zespół do wygranej, którą swoją postawą zrobił rożnicę, zdobył ważnego gola, zaliczył asystę, wykreował mnóstwo świetnych okazji partnerom.Nie wiem również co kryjesz pod stwierdzeniem "świetne występy", ale w moim mniemaniu Berba zaliczył u dużo więcej niż kilka.



