Poniosło mnie trochę, ale po jego ostatnich wyczynach nie mogę się aż powstrzymać od takich epitetów.Mentor pisze:Hamuj się trochę. Mógłbym wlepiać ostrzeżenia za tak wulgarne epitety, ale wiem, że to nic nie da. Co innego gdybym Ci wstawił rangę 'pizda'.
Nie tak dawno mieliśmy- Henry. Jakoś nie przypominam sobie żebym go nazywał Bogiem.Mentor pisze: Co zrobić. Jeżeli będziecie mieć kiedyś w drużynie piłkarza tego pokroju to będzie to samo. Messi nie jest pierwszym ani ostatnim, które wyzywają od Bogów.
Zle mnie zrozumiałeś. Barcelona to klasa sama w sobie. Jednak nie wydaje mi się, ze mogli by sobie tak hasać grając z drużyna, która potrafi grac pressingiem.Mentor pisze: Normalka. Pozostaje tylko nazwać jakąś tę cudowną umiejętność Barcelony, która sprawia, że rywal się podkłada.
Dokładnie. Jednak dziwi mnie, ze Arsenal w tak łatwy sposób oddal inicjatywę Barcelonie. Przecież nawet nie przeszkadzał w konstruowaniu akcji. Na dodatek niektórzy jeszcze im w tym pomagali. Ostatnimi czasy łudziłem się, ze chłopaki maja charakter. Niestety tak nie jest.Mentor pisze:Ja się pytam niby jak miał to zrobić skoro w 90% spotkań to pewnie Wy prowadzicie grę a nie rywal i gra się kompletnie inaczej? Bez piłki gracie dużo gorzej a Barcelona utrzymywanie się przy niej ma opanowane do perfekcji.



