eto'o byl najemnikiem, nigdy nie kochal barcy. do tego byl glupkowaty. walil fochy przy zmianach, denerwowal sie na partnerow, jak nie zdobyl pichichi w sezonie co barca mistrzostwo juz miala zapewnione, mial kose z dinho, bo nie podobalo mu sie, ze to nie on jest najwazniejszy. przy negocjach konktraktu byl problemowy, wiecej wiecej i wiecej.
akurat przy sprawie z r10 mial sporo racji, bo ten tez moglby wiecej szacunku dla klubu okazac, a nie imprezowac i miec trening w dupie. mogl byc najlepszy, mogl byc legenda, ale widac tez inteligencja nie grzeszyl, teraz jest tylko lekko ponadprzecietnym pilkarzem, ktory mial dwa czy trzy swietne sezony, nie kojarzony jednoznacznie z jednym klubem. niech ktos mi znajdzie prawdziwe legendy futbolu, ktore nie sa do jednego klubu podpiete?
a te 3 banki to smiech na sali. jakby to ode mnie zalezalo, to w poprzednim sezonie bym go nie sprzedawal, tylko przez caly rok trzymal w rezerwie, nie dajac ani jednej minuty na boisku. ciekawe jaka przyszlosc by mial po takim sezonie.
barca zawsze byla fair dla niego, on dla barcy nie
ja wiem na przyklad, ze nie zjadlbym gowna z wlasnej nieprzymuszonej woli. czy nie strzelilbym sobie w leb jakbym nie chcial sie zabic. co to za debilne gadanie, nie wiesz co bys zrobil.tylerdurden pisze:Mentor nie wiesz jak postapilbys w danej sytuacji, dopoki naprawde sie w niej nie znajdziesz i to wiadomo na pewno
jakbym mial na koncie dziesiatki milionow i kontrakt na drugie tyle, to wierz mi, ze z szacunku dla klubu, dzieki ktoremu to mam nie wyciagalbym lapy po 3 miliony



