Jeszcze nie tak dawno zbiorowo podziwialiście Eto'o, gdy ten powiedział coś na Real. Cholera wyleciało mi to z głowy co dokładnie powiedział, ale coś związane chyba z "gównem". Ja go nie szanuje i nie szanowałem. Gdyby nie Real to dzisiaj grałby rekreacyjnie gdzieś na pustyni.pasza pisze:uwazam, ze barca zawdziecza mu wiecej niz on barcy. gdyby nie barca, moze teraz bilby sie z mallorca o lige mistrzow
eto'o byl najemnikiem, nigdy nie kochal barcy. do tego byl glupkowaty. walil fochy przy zmianach, denerwowal sie na partnerow, jak nie zdobyl pichichi w sezonie co barca mistrzostwo juz miala zapewnione, mial kose z dinho, bo nie podobalo mu sie, ze to nie on jest najwazniejszy. przy negocjach konktraktu byl problemowy, wiecej wiecej i wiecej.



