roznica miedzy pilka a tak czesto branym za przyklad hokejem na lodzie, jest kolosalna. w pilce spornych sytuacji w trakcie meczu jest koszmarnie duzo. koszmarnie. a przy kamerach byloby ich jeszcze wiecej. do tego jest jeszcze kwestia ciezkiej interpretacji fauli. niektore faule sa oczywiste, ale przeciez duzo wiecej jest takich przy ktorych pojawiaja sie watpliwosci. w jakims C+ nie raz i nie dwa razy sa klotnie miedzy komentatorami czy byl faul czy nie. jeden mowi: faul, drugi: czysto. jak to roztrzygać? wtedy zamiast bluzgania na jedna osobe, trzeba bedzie bluzgac na dwoch, trzech, czy ilu tam ich bedzie przy kamerach? czy bluzganie na trzech sedziow da wam wieksza pewnosc ze mecz jest "czysty" ? chyba wlasnie nie...
natomiast wyjciem moze byc skopiowanie "challenge'a" z tenisa ziemnego. mianowicie druzyna moglaby miec prawo do powiedzmy 2 powtorek w trakcie polowy.
/// babel pisal o challenge - niezauwazylem.
/// a pomyslmy ze taka fiora wykorzystala juz swoje challenge i traci gola ze spalonego. i co wtedy? blad jest bledem. sprawa mocno skomplikowana. na moje oko kamery to tylko dodatkowy koszt, a kontrowersje jak były tak bedą. a mysle ze z kamerami i podejrzenia o rozne matactwa beda wieksze. bo teraz winny jest tylko jeden facet. a z kamerami za podyktowanie kontrowersyjnego karnego wina jeszzce bardziej bedzie spadac na uefa, pzpn, czy inne lfp.



