No, pomalutku też zaczyna mi się udzielać. Pewnie od rana nie będę mógł już o niczym innym myśleć, bo teraz też jest mi o to ciężko.
Jak już się tak pisze o osłabieniach to nie można zapominać o tym, że w Realu nie zagra nie tylko Kaka, ale przede wszystkim Pepe. Wiadomo, że do jego nieobecności wszyscy już przywykli, ale jego brak na pewno jest bardziej odczuwalny niż Abidala w Barcelonie. To nasz najlepszy obrońca - nie tylko silny, dobrze się ustawiający i szybki, ale również wyprowadzający piłkę o wiele lepiej niż Albiol czy Garay. Ktoś idealny do zaopiekowania się "Bogiem" w ostateczności. Największym problemem może być szybkość w obronie właśnie. Wiadomo jak szybki jest Messi. Ja w przeciwieństwie do Toudinho nie obawiam się o postawę Alvaro, tylko o Garaya, którego gra przeciw Messiemu może przerosnąć, choć mam ogromną nadzieję, że nic takiego nie będzie mieć miejsca. Tak czy inaczej jest to obawa na tyle istotna, że rozważyłbym nawet wystawienie świetnie grającego w tym sezonie Ramosa na środku, a na prawej obronie, gdzie siła ofensywna Barcelony jest mniejsza - Lassa. Pewnie nie jest to wcale wariant niemożliwy i byłoby to kosztem gry ofensywnej Sergio. Jednak jeśli zagra Garay i zaprezentuje swój najwyższy poziom, to też może być dobrze. O formie Casillasa nawet nie chcę wspominać. W tym meczu po prostu musi zagrać na swoim normalnym poziomie. Gdy będzie taka potrzeba, musi dać podstawy, by znów nazwać go świętym.
Dobrze, że nie zagra Zlatan, jednak jego brak nie rozwiązuje praktycznie żadnego problemu. W Barcelonie wciąż jest Messi, Alves i bardzo mocny środek pola. Pedro czy Bojan to piłkarze na pewno słabsi niż Ibra, jednak odpuszczenie ich też może skończyć się tragicznie.
Dla Realu najważniejsze będą pressing, bieganie, walka, ruch, współpraca, asekuracja, szybkość i gra piłką. Oczekuję, że Messi nieraz będzie nawet potrajany, a jak trzeba, to faulowany. Byle nie ostro, bo to przynosi tylko kartki. Niestety nie jest to jedyny zajebisty gracz w Barcelonie i to komplikuje to zadanie. Na pewno Xavi nie będzie mniej ważny. Ten mecz z fizycznego punktu widzenia musi być wyczerpujący dla każdego. Jak mamy dać Barcelonie miejsce, to nie ma po co wychodzić na boisko. Real musi zawalczyć o piłkę i na tyle, na ile jest w stanie zabrać ją Barcelonie. Rzecz zajebiście ciężka do wykonania, ale dla dobrego wyniku niezbędna. W grę Barcy musi wkraść się wymuszona niedokładność i konieczność walki o piłkę. Jeśli Real im ją odda i tym samym da się zepchnąć do defensywy, to nie ma szans. Liczę na dobrą formę Xabiego, który gra coraz lepiej i na zaskakująco dobrego ostatnio Gago, bo od ich postawy będzie zależeć najwięcej. Tegoroczny Lass w środku pola odpada, przynajmniej od początku. Chciałbym też ujrzeć w pierwszym składzie Gutiego, który może zrobić coś z niczego i bardzo pomóc w grze piłką oraz Marcelo, który grając w pomocy na pewno dałby sporo szybkości oraz przede wszystkim solidnej współpracy w destrukcji. Na pewno jego obecność może mieć w tym meczu więcej plusów niż niestety powolnego Van der Vaarta, czy tym bardziej kaleczącego od jakiegoś czasu Granero. Chciałbym, by Pellegrini nie myślał inaczej, ale jeśli nie Marcelo, to z pozostałej wymienionej dwójki na pewno lepszy byłby Rafa.
W ataku Cristiano i Higuain to bardzo dużo. Jednak trzeba brać pod uwagę, że Guardiola też nie jest idiotą i miejsca im nie zostawi zbyt wiele, a co za tym idzie sami mogą niewiele zrobić poza jakimś genialnym strzałem czy wymuszeniem faulu. Muszą mieć wsparcie, by atak funkcjonował, a funkcjonować musi. Z drugiej strony na CN było kilka okazji do kontry, a to przestrzeń dawało i stąd tak dobra gra Kaki. Nie nastawiam się jednak na pasy startowe. Oby Puyol miał już dziś gorszą formę, niż w ostatnim Gran Derbi, bo wtedy był bardzo denerwujący.
Faworytem dla mnie jest Barcelona. Ze względu na Messiego, Xaviego i to, co ogólnie prezentują od dłuższego czasu. Na szczęście Real nie jest bez szans i przy grze na maksa od początku do końca, wsparciu publiczności na Santiago Bernabeu, przy pełnym poświęceniu, koncentracji i perfekcyjnej współpracy oraz przy dobrej grze piłką i bez niej, jest w stanie WYGRAĆ ten mecz, czego sobie i pozostałym Madridistas życzę.



