Poza tym Argentyńczyk tak przyćmił Ronaldo, że jakoś nie słyszy się zbytnio o starciu dwóch Bogów futbolu
W samym meczu będę kibicował Realowi, nie lubię obu drużyn, ale z chęcią zobaczyłbym jak kosmiczna Barca kończy sezon z pustymi rękami. Gra Ronaldo niewiele zmieniła się od czasu Manchesteru, wciąż ma dużą role w zespole, ale piłkarscy magicy z rzadka mnie przekonywali, szczególnie, że ich multum sztuczek często spowalnia akcje. Nie żebym ujmował coś Crisowi
Goście są faworytem, Real musi zaatakować mocnym pressingiem, zawsze ciężko grało im się z ekipami, które dużo grają piłką, jeśli odetną Barcelonę od podań sporo zyskają, grać w piłkę potrafią i przede wszystkim po ostatnim meczu na Bernabeu są winni coś swoim kibicom.



