Dzisiaj Guardiola zniszczył system, tak wyrachowanego zwycięstwa dawno w wykonaniu Barcelony nie widziałem. Xavi, Leo, Pedro, VV, Milito - mecz marzenie, kontrola nad spotkaniem całkowita. Nawet nie przypuszczałem że z takim spokojem i tak pewnie da się ograc Real na ich terenie, gdzie dotychczas nie stracili w lidze choćby punktu.
PS. Vamos, vamos Sergio Ramos!
PPS. Po kiego uja ogradzali la cibeles w Madrycie?


