VV po pierwsze byl zawsze tam gdzie leciala pilka, po drugie bronil bardzo pewnie - ani razu nie wyplul mocnych strzalow z dystansu, do tego dobrze podawal.
Co do meczu - Barcelona grajac bez Ibry, a wiec w niewygodnym dla niej zestawieniu potrafila zniwelowac wszystkie atuty Realu; Krolewscy grali bez zadnego pomyslu na akcje, na zasadzie "dajmy pilke Ronaldo - moze cos wymysli". Nie wymyslil nic...
Messi i Pedro wykorzystali dwie z czterech doskonalych okazji, szkoda ze Leo nie przymierzyl lepiej w dwoch pozostalych stuprocentowych sytuacjach, bylby kolejny hat-trick i zapewne owacja Bernabeu na stojaco.


