Czy jestem zaskoczony? Nie. Szkoda? Pewnie. WIelka szkoda, bo w kilkanaście dni poszedł na marne trud całego sezonu. Chciałbym wierzyć, że jeszcze się uda i w głębi zawsze ta nadzieja jest, ale wyglądamy jak drużyna, która nie otrząsnęła się jeszcze po ciosach zadanych przez Bayern i CFC.
Berbatov dzisiaj był najlepszy w pierwszej części i słabiutko (podobnie jak cała drużyna) w drugiej. Nani również, Valencia od czasu do czasu aktywny, ale zawalił najlepszą sytuację w meczu(zresztą po podaniu Berby). Mistrzostwa nie przegrywa jeden zawodnik, tak samo jak jeden zawodnik go nie wygrywa. Dzisiaj wyglądaliśmy słabo, szczególnie w drugiej części i nie zrobiliśmy dostatecznie dużo, aby ten mecz wygrać.
Myślę, że po derbowym spotkaniu z City będziemy już niestety mogli podsumowywać sezon.


