Nie rozumiem na czym może być opierana pewność, że statystyki Teveza by wyglądały lepiej niż Berby. W tamtym sezonie nie wyglądały, więc czemu miałoby się to tak diametralnie zmienić w tym? Nie zapomnajmy jak Tevez zaczął obecny sezon - tak jak u nas go kończył, czyli bardzo mizernie. Jeśli bawimy się w gdybanie to mogę z dużą dozą prawdopodobieństwa powiedzieć, że po tylu co najwyżej przeciętnych występach Carlos znowu usiadłby na ławie, byłby płacz, a my już doskonale wiemy ile taki Carlos daje drużynie.
Nie wiem za to o co chodzi z tym ostatnim zdaniem, ale drużyna z Berbatovem w składzie już trochę tych sukcesów na swoim koncie ma.


