Po kilku tygodniach już było jasne. To był rok 2008, teraz mamy 2010.Ty chyba też po jego przyjściu spodziewałeś się jego gry na szpicy, a Roo cofniętego?
Problem w tym, że Nani czy Tevez dostali szansę, bo nie było żadnej innej alternatywy. Gdyby była większa konkurencja, to by ich trenerzy nie dali im powąchać murawy. A wnioski co do Teveza wysnuwam również z jego gry w City. Jak już powiedziałem - u nas po kilku słabszych meczach zasiadłby na ławce i sytuacja z tamtego sezonu by się powtórzyła. Koniec, kropka. Szkoda dalej czas marnować na powtarzanie się. Jesli chcecie gdybać to gdybajcie dalej, ja nie mam zamiaru dłużej się w to bawić


