Z tego co pamiętam to rzeczywiście krążyły takie plotki. Zresztą Sandrusco lubi Południowców więc pewnie tematu nie należy jeszcze porzucać.mete pisze:Kiedyś pojawiły się plotki, że Rosell ma obiecać Pato.
Mógłbym się pod tym podpisać.Despertado pisze:Wydaje mi sie, ze po kupnie zalozmy Cesca i Villi, Sandro nie bedzie mogl kupic zadnej gwiazdy, bo wszystkie pozycje sa obsadzone. Jesli np Villa by zawiodl, to w nastepnym okienku dopiero Rosell bedzie mogl sie wykazac tym, z czego jest najbardziej znany wsrod kibicow FCB - umiejetnoscia zalatwienia transferow wielkich graczy. No i oczywiscie nie wygra wyborow obietnica kupienia cracka, jak Laporta w 2003. Tak to sobie tlumacze, meandry umyslowe dziennikarzow Sportu bywaje rozne
Dla Ciebie może i śmieszne, ale ja nie mam nic przeciwko. Wiemy na pewno, że Guadiola pozostanie trenerem a to właśnie Pep ma największy wpływ na transfery. Jeżeli będzie się dało pozyskać kogoś kogo Guardiola sobie życzy to nie należy czekać na nowego prezydenta tylko działać.RealFan pisze:Jakby Laporta zaklepał swoje transfery przed wyborami i w ten sposób mocno ograniczył pole działania kandydatom na swojego następcę, to byłoby mega śmiesznie, a to nie pierwszy raz coś takiego widzę, może to tylko odgrzewany kotlet. Nie wierzę, to by było zbyt zabawne.
Wróćmy na moment do tematu wypożyczenia Eto'o i pieniędzy, które rzekomo mu się należą
Wychodzi na to, że agent dał ciała jeszcze bardziej niż oczekiwaliśmy. Oczywiście o ile to wszystko prawda. Czekamy na ciąg dalszy.„Po pierwsze, ta regulacja obowiązuje tylko w przypadku, gdy dochodzi do transferu między dwoma klubami hiszpańskimi. Po drugie, nawet jeśliby tak było, klubem który musiałby zapłacić piłkarzowi byłby klub kupujący. Przedstawiliśmy także nagranie, w którym Samuel Eto'o stwierdza, że nie będzie domagał się od Barcelony żadnych pieniędzy. (…) Reprezentant piłkarza nie chciał podpisać dokumentu o rozwiązaniu kontraktu Eto'o z Barceloną i dlatego porozumienie zostało określone prawnie jako wypożyczenie”.


