Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Kluchman
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18597
Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
Reputacja: 2427
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Kluchman » 12 kwie 2010, 20:11

grzegorzfcb pisze:Przykład mieliśmy czym to może grozić: Zlatan uszkodził sobie rękę w sparingu Interu, gdy już było wiadomo, że do nas przechodzi. Czssu na zgranie z zespołem i tak miał by mało, a przez kontuzje, nie miał go wcale
Po czym jak na złość początek sezonu był jego jak dotąd najlepszym okresem gry w Barcelonie. Aczkolwiek wiem, o co chodzi.

To tak słowem uzupełnienia, bo wcześniej nie dopisałem.
Bienias pisze:dobry prezydent powinien spelniac zachcianki trenera a nie swoje. Jak nowe zakupy beda robione pod wyrazna prosbe Pepa to nie widze problemu.
A może nowy prezydent nie będzie chciał Pepa? :P Oczywiście żart, bo socios by takiego nie wybrali.

W tym, o czym piszecie zapominacie o jednym dość istotnym szczególe. Taki nowy prezydent - jeśli nie jest Calderonem (albo Laportą, który o ile dobrze pamiętam obiecał Beckhama) - nie składa swoich obietnic co do transferów bez pokrycia. Jest bardzo prawdopodobne, że zanim poda konkretne nazwiska, będzie po konsultacjach z tym, kogo chce na trenera, dyrektora sportowego, czy kogo tam, oraz z klubami piłkarzy, których chce pozyskać (choć wiadomo, że taki kontakt dla kogoś nie rządzącego jeszcze klubem może być utrudniony). Więc zakładając, że taki Rosel poda w wyborach piłkarza X, to bardzo prawdopodobne, że nie będzie o nim mówił nie mając ku temu żadnych podstaw.

Edit:

Dwóch istotnych szczegółach. Jako że rozmawiamy o klubie z Hiszpanii, to niekoniecznie musi się to odbywać tylko poprzez Pep mówi kogo chce, ale mogą być też prowadzone rozmowy trenera i dyrekcji sportowej, i/lub dawane mu sugestie od zarządu, które może zaakceptować lub odrzucić. Ba, sądzę, że tak jest, a to na nazwiska nowych piłkarzy może mieć spory wpływ.

Wróć do „Hiszpania”