Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

pasza
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 272
Rejestracja: 12 mar 2010, 18:06
Reputacja: 0

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: pasza » 12 kwie 2010, 21:03

kazdy by wolal sam decydowac o transferach, taki ruch laporty niekoniecznie musi byc zly dla klubu, ale na pewno nie spodoba sie kondydatom i przyszlemu zwyciezcy, chyba, ze wygra osoba z blogoslawienstwiem laporty, wtedy pewnie byliby w tych kwestiach zgodni

laporta moze zrobic cos takiego, nie bedac pewnym, czy jego kandydat wygra wybory, a chciec miec jeszcze na sam koniec wplyw na zespol. kierowaloby nim raczej w takim ruchu dobro klubu, w jego mniemaniu oczywiscie. wizje funkcjonowania klubu moga sie roznic, ale jak laporta uwaza, ze to jego jest ta najwlasciwsza, to moze tak zrobic. po tym sie poznaje wielkich przywodcow, ze sa autorytarni i nie boja sie podejmowac decyzji
inna sprawa, ze to nie spodoba sie zwyciezcy z odmienna wizja i moze widzacego innych zawodnikow.
co do tego, ze nalezy kupowac tych, ktorych chce pep. no coz, bronia go wyniki, ale transfery juz niekoniecznie, czygrynski jest porazka totalna. nie ma co gadac, ze to zakup na lata, bo to mydlenie oczu. jest do dupy i tyle, porazka transferowa, keirisson nie gra nawet na wypozyczeniu. i w ogole pep bardziej wierzy w szkolce niz w najemnikow. tu akurat bardzo dobrze, bo wizja futbolu barcelony znacznie rozni sie od reszty swiata i ci co sie jej ucza od malego najlepiej tu pasuja.
inna sprawa, ze taki kandydat ma raczej ograniczone pole dzialania. poza tymi najbardziej charyzmatycznymi, jak rosell, czy jak perez przed wyborem, to niewiele moga ugadac. raz, ze nielegalne jest negocjowac z zawodnikiem, dwa, ze transfer to skomplikowana sprawa, musi byc zgoda klubu i pilkarza. a jak mowimy o zawodnikach takich jak fabregas, czy pato, czy villa, to ich kluby z miejsca odrzucaja oferty oficjalne i nie chca o takich transakcjach slyszec, wiec trzeba tu duzo negocjacji. watpie, ze jakikolwiek kandydat moze byc dogadany z arsenalem czy milanem. co to za partner do rozmow dla wielkich klubow. nawet nie ma zadnej pewnosci ze wygra, a sie z nim ugadywac. bez sens. perez mogl sobie gadac co mu slina na jezyk przyniesie, bo jak nie 60 milionow to 90 i sie dopnie, cena nie gra roli.

i faktycznie lepiej kupic przed mistrzostwami swiata, bo jeszcze przypadkowo ktos tam blysnie i zainteresowanie razem z cena wzrosna. poza tym, wiadomo okres przygotowawczy itp i jak widac w takim klubie luke na jakiejs pozycji i determinacje przy zakupie to wraz ze zblizaniem sie zakonczeniem okn cena rosnie, bo sprzedajacy klub chce wycisnac jak najwiecej. takze jasne, ze im wczesnej sie dogada tym lepiej. ale kluby nie sa glupie, wola jak jest konkurencja

ciezko mi sie odniesc do wyborow, bo to skomplikowana kwetia. socios maja malo informacji, a my mamy strzepki. to zarzadzanie klubem, projekt, biznes, sport, duzo rzeczy. barca jest na wlasciwych torach i mam nadzieje, ze na nich zostanie

visca

Wróć do „Hiszpania”