Nie, bo w moim mniemaniu to zdanie znaczyło coś zupełnie innego. Poprzez zostawienie wszystkiego w jak najlepszym stanie rozumiem porządek w dokumentach, księgowości, zostawienie raportu i ogólnie przygotowanie klubu do możliwie najsprawniejszego przejęcia.Mentor pisze:Sprowadzenie lewego napastnika ładnie się wpisuje w wyboldowane zdanie czyż nie?
Mentor pisze:No jasne, ale ja już się pogubiłem o co tutaj chodzi. Czego Ty chcesz dowieść? Rozumiem, że z punktu widzenia kibica Realu wygodnie byłoby obsmarować Laportę, ale skoro Joan jako wciąż urzędujący prezydent jest w stanie sprowadzić kogoś kogo Guardiola potrzebuje (!) to byłoby dobrze jakby tego dokonał. Tyle.
To nie jest kwestia punktu widzenia kibica Realu, co nie wiem czemu próbujesz wcisnąć, tylko mojego punktu widzenia w ogóle. Gdyby Boluda postanowił sobie zrobić jakieś transfery na lato, albo kilka lat temu zrobiłby to Perez już po tym, jak podjął decyzję o odejściu, to z całą pewnością nie pochwaliłbym takiego działania.Mentor pisze:Powtórzę jednak raz jeszcze, że z punktu widzenia kibica Realu pewnie fajnie byłoby widzieć Barcelonę sparaliżowaną, czyli aktualny prezydent nie robi nic bo niedługo odchodzi a nowego jeszcze nie ma więc siedzimy i czekamy zamiast wykorzystywać ewentualne okazje.
Wpłynęłoby, choćby z tego względu, że prowadzenie "murowania" według własnej wizji byłoby utrudnione.Mentor pisze:Gaspart zostawił niesamowity burdel. Można powiedzieć, że Laporta zastał Barcelonę drewnianą a zostawił murowaną. Ewentualne wykosztowanie się na jakiegoś cracka pod koniec kadencji nie wpłynie znacząco na ten obraz.
Teoretycznie Laporta ze swoim zarządem mógłby podjąć ruchy transferowe, bo wciąż ma takie kompetencje, jednak jak już pisałem, z mojego punktu widzenia i z punktu widzenia przyszłego zarządu nie jest to w porządku. Może też prowadzić negocjacje warunków z obecnymi i potencjalnymi sponsorami, może nawet podjąć decyzję o inwestycjach w obiekty La Masii oraz o przebudowie Camp Nou. Może rozpocząć budowę klubowego centrum handlowego w Pekinie, czy Uzbekistanie, z którym to nawiązał kontakty. Pełna dowolność, a można to sprowadzić do jednego. Wciąż może to zrobić i tak samo, jak transfery ingerowałoby to w różny sposób w politykę jego następcy i byłoby działaniem dającym się podpiąć pod "dla dobra klubu".
Dlatego, jeśli okazałoby się, że Laporta coś takiego zrobi, to moja reakcja będzie taka, jakiej się pewnie domyślasz sam. Argument o dobrze klubu, bo lepiej zrobić zakupy prędzej niż później, jest tutaj za słaby, bym zmienił zdanie w tej kwestii.
Więc nie musisz odpisywać, Pawle.Mentor pisze:Mam szczerze dosyć tego tematu.



