Dziwi mnie wstrzemięźliwość niektórych. Pierwsza połowa to była czysta magia. W taki sposób nie gra żadna inna drużyna z europejskiego topu. Niestety zawiodła skuteczność i zabrakło szczęścia. Gdyby przewrotka Alvesa wpadła to mielibyśmy pewnie bramkę sezonu. W drugiej połowie standardowo wolniejsze tempo i więcej wyrachowania, ale suma summarum pewne zwycięstwo.
Ta pierwsza połowa to naprawdę był kosmos. Czekam na skróty.
Odnośnie flagi to oczywiście Penya była na meczu więc na 90% to ich dzieło. Piękna sprawa. Dzisiaj połowa baru to ekipa kibiców Barcelona a reszta bezstronni obywatele, ale w tym momencie oklaski były od wszystkich.
Najbardziej szkoda mi tych setek po pierwszej połowie bo pokazaliśmy kapitalny futbol i sporo akcji nieosiągalnych dla reszty piłkarskiego świata, ale fatalna skuteczność nie pozwoliła odzwierciedlić tego na tablicy wyników. Tak czy inaczej forma jest i nie obawiam się kolejnych spotkań.


