Re: Gran Derby // FC Barcelona - Real Madrid CF

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Re: Gran Derby // FC Barcelona - Real Madrid CF

Post autor: Mentor » 15 kwie 2010, 11:36

Tak jak zapowiadałem pociągnę jeszcze przez moment ten off-topic. Może mnie Russcy nie zestrzelą za karę.

Osobiście uważam, że Messi nie ma szans dorównać Maradonie jako ikonie. Piłkarsko jak najbardziej, ale reputacja Maradony wykracza dalece poza sferę czysto sportową. Diego był wybitny, ale jego kariera składała się z jednej strony z sukcesów piłkarskich a z drugiej z porażek życiowych i kontrowersji. Ludzie kochają takie historie.

Bardzo trudno jest porównywać ze sobą piłkarzy grających w różnych epokach. Ja osobiście nie widziałem Diego w akcji poza kompilacjami. RealFan twierdzi, że widział pojedyncze, ale jednak całe mecze w co średnio mi się chce wierzyć choć może i rzeczywiście tak było. W takim układzie prosiłbym o źródło skąd mogę ściągnąć jakieś mecze Diego zarówno w barwach Napoli jak i reprezentacji. Z Mundialu pewnie coś się znajdzie, ale z klubem chyba będzie trudniej.

Wracając do meritum nie wydaje mnie się, aby pozycja i rola na boisku mogły być argumentem na korzyść Maradony. Nie potrafię (albo nie jestem wystarczająco zdeterminowany :P ) odnaleźć statystyk Diego uwzględniających nie tylko bramki, ale i asysty. Messi gra teraz zupełnie inaczej niż na początku swojej kariery. Chyba tylko Xavi dysponuje w Barcelonie lepszym podaniem od niego.

Oczywiście rację mają Ci, którzy twierdzą, że z ostatecznymi opiniami należy się jeszcze wstrzymać tyle tylko, że czas gra raczej na korzyść Messiego. Leo ma przed sobą dobrych kilka lat gry i bardzo możliwe, że dołoży jeszcze kilka trofeów, masę bramek i sporo asyst do i tak już bogatej kolekcji. Napomknę również, że Diego praktycznie połowę swoich bramek w karierze zdobył w Argentynie i bynajmniej nie mam tutaj na myśli reprezentacji.

Traktowanie zwycięstwa na Mundialu jako warunku koniecznego do porównań Leo z Diego jest bardzo wygodne, ale przesadzone. Przyzwyczaiłem się jednak do takiej postawy bo to w sumie dość powszechne podejście. Wielbimy dawne legendy, stare czasy wmawiając sobie, że dzisiaj piłkarze są gorsi, że piłka jest gorsza i tak dalej. Ja tego nie kupuję.

Leo nie musi wygrywać z Argentyną Mundialu, aby naznaczyć epokę swoim nazwiskiem. Ma wszystko czego potrzeba, aby stać się ikoną swoich czasów. Oczywiście wcale nie musi tak być, ale dlatego trzeba jeszcze tych minimum kilka sezonów odczekać. Niewiele to jednak zmieni moim zdaniem bo Diego skradł serca milionów fanów piłki nożnej i tego nikt mu nie odbierze. Wymowne jest to, że nawet finisz kariery w cieniu dopingu i narkotyków zdaje się nie mieć żadnego wpływu na jego uwielbienie. Triumf podejścia emocjonalnego nad zdroworozsądkowym.

Swoją drogą gdyby jakimś cudem Messi wygrał jednak z Argentyną najbliższy Mundial to paradoksalnie mógłby dołożyć kolejną cegiełkę do twierdzy Diego. Wielki Maradona, który wygrał z Argentyną Mundial jako piłkarz i jako trener! Wtedy Leo musiałby się brać za trenerkę po zawieszeniu butów na kołku? :lol:

Życzę Leo jak najlepiej. Mam nadzieję, że za cztery lata reprezentacja Argentyny dysponować będzie silniejszym składem i lepszym trenerem.

Wróć do „Hiszpania”