Messiego nie trzeba porównywać do Maradony, by podkreślać jego wielkość. Jest obecnie piłkarzem najlepszym w ostatniej dekadzie, pewnie nawet dwóch, wszelkie dalsze porównania są bez sensu. Zbyt bardzo zmieniła się piłka nożna. Być może, jeśli nie przydarzy mu się jakaś bardzo poważna kontuzja, albo nie zgłupieje, za 10 czy 15 lat lub jeszcze później będzie już uznawany na najlepszego piłkarza w historii. W sumie niepotrzebnie się w te porównania zacząłem bawić, bo tak sądziłem, że zleci się stado sępów, które jednak będą forsować tezę, że ich pozycja na boisku była taka sama, że Messi wygrywa z klubem w Europie, a tamten nie itd. W sumie nie wiem, do czego to zmierza. Do udowodnienia, że Messi jest lepszy od Maradony albo jest na jego poziomie? Dla mnie po prostu jest na swoim poziomie, tworzy swoją osobną historię i cofanie się ileś lat wstecz nie jest do niczego potrzebne. Porównanie MŚ i porównanie sukcesu w klubach to też kwestia podejścia. Messi gra w prawdopodobnie najlepszej Barcelonie, jaka kiedykolwiek istniała, z Xavim, Alvesem, Puyolem i innymi, Maradona nigdy w tak dobrej drużynie klubowej nie grał, więc siłą rzeczy nie mógł tyle wygrać. Messi grając w Mallorce albo Valencii też nie miałby na koncie tego, co ma itd. Na pewno można znaleźć podobieństwa w ich grze, ale występowanie podobieństw to jedno, a występowanie też różnic to drugie.
To taka dość ogólna odpowiedź, ale wasze posty są długie i nie chce mi się wychwytywać pojedynczych fragmentów, może z jednym wyjątkiem:
Nie oglądałem wczorajszego meczu. Oglądanie wszystkich spotkań Barcelony mnie nie kręci. W większości przypadków są nudne jak flaki z olejem i nie mam żadnej przyjemności z oglądania tych meczów do jednej bramki i cieszenia się tych karakanów, których nie lubię. Ale może i grał głębiej, skoro Guardiola w pierwszym składzie wystawił tylko dwóch nominalnych pomocników (swoją drogą nie pamiętam drugiej podobnej sytuacji). Wystarczy się cofnąć o jeden czy dwa mecze i już Messi jest w ataku.rkoeman pisze:przyklad pierwszy z brzegu - wczorajszy mecz - na jakiej pozycji gral messi?w ataku?
Zacytowałeś:rkoeman pisze: najcenniejsze?turnieje na ktorych blyszczaly takie zespoly jak korea czy grecja? turnieje na ktorych jednorazowo pokazali sie pilkarze pokroju toto schillaciego? turnieje na ktorych nigdy nic nie wygral taki pilkarz jak johan cruyff do ktorego jednak wasz ukochany yazid nie ma porownania? z kazdym postem sie pograzasz. w pilce jak chcesz byc kims musisz wygrywac cos w europie w jednej z liczacych sie lig plus w LM. m. in dlatego niejaki scheva wygral zlota pilke a niejaki toto s. wygral wielkie nic
A więc odpowiadam. Dla piłkarza bycie mistrzem świata jest czymś najcenniejszym. Ja tak jak ty, zdecydowanie bardziej emocjonuję się piłką klubową, ale dla piłkarza wygranie MŚ jest czymś więcej niż wygranie Ligi Mistrzów np.RealFan pisze:Niech Messi poprowadzi Argentynę do zwycięstwa w MŚ, czyli do tego, co dla piłkarza najcenniejsze, a porównania będą bardziej zasadne.



