Oczywiscie mecz o olbrzymia stawke, ale tak myslac nad nim nie za bardzo wiem co mam napisac. Nie za bardzo wiem jaki Inter zobaczymy? Bojazliwy czy zorganizowny? Ten z grupy czy ten z rundy pucharowej? Pewny swego czy broniacy sie rozpaczliwie? Jednyna sensowna rzecz, jak przychodzi mi teraz do głowy, ze i tak decydujacy bedzie mecz na Camp Nou. Nawet jesli Barcelona jest do ugryzienia na wyjezdzie, to nauczony wnioskami płynacymi z meczów grupowych, najwazniejsza czesc rozegra sie glowach pilkarzy Interu przy wyjsciu na murawe CN. Choc oczywiscie dwumecz mozna przegrac we wtorek, wiec skupienie i chłodna głowa tez jest wymagana. Jednakze na San Siro bedzie nam zdecydowanie łatwiej, choc nadal bardzo trudno. Jednak LM nie raz nas zaskakiwała obrotem sytuacji. Reszta dywagacji wydaje mi sie bezcelowa. Zobaczymy we wtorek.
Najłatwiej jest liczyc na taktycznie ustawienie a la Chelsea by Jose Mourinho, dwa magiczne wieczory, pyl wulkaniczny, ustawienie planet, różaniec Kurbana Berdyjewa. Wiem jedno, za ewentualne wyeliminowanie Barcy strasznie wzmocni nas psychicznie. Jest o co grac!



