Moja radość nieoceniona po bramkach Interu.
Zagrali dziś świetne spotkanie, wystarczyło dobrze pokryć Messiego, a ten - jak to ma w zwyczaju - nie radził sobie w ogóle. Wszystko o samym spotkaniu zostało już chyba napisane. Dyskusja o spalonym przy golu, o braku czerwonej kartki dla Leo, który znokautował Maicona i o wielu wielu innych akcjach. Mecz stał na wysokim poziomie, trzymał w napięciu do ostatniego gwizdka. Oby tak samo było za tydzień (ku**a, obym zdążył po NDŚ).



