Wczorajszy Inter przeszedł moje wszystkie oczekiwania. W defensywie poza puszczeniem Maxwella nie zrobilismy zadnego bledu! Naprawde rzadko widziec tak bezradna Barcelone. O to chodziło panowie! Cambiasso, Zanetti niesamowici. Co my zrobimy jak Il Capitano skonczy kariere? Trzeba oddac Mottcie co jego, zajal sie Xavim tak jak nalezy. Zagralismy konsekwentnie, z prawdziwa wola zywciestwa. Troche to przypominało postawienie sprawy na ostrzu noza, albo teraz albo nigdy. W ofensywie tez bardzo odwaznie i co najwazniejsze skutecznie. Szczerze, to po bramce Pedro myslalem ze nie nawiazemy walki. Ten Inter jest naprawde inny, a Mourinho udowadnia ze jest wielkim trenerem. Koniec z mitem bezradnosci w starciach z lepszymi. Nie chce za bardzo oceniac zachowania Mario, on czesto w afekcie zachowuje sie jak prostak i nie ma co sie grzac i go zegnac. Nigdzie nie odejdzie poki Moratti traktuje go jak syna. On po prostu nie dorósl do tego by poswiecac sie dla druzyny, chociazby tak jak Pandev. Odnosnie sedziego. Kilka razy sie pomylił, lecz mylił sie tez na niekorzysc Interu. Jesli Milito byl na spalonym to minimalnym, trudno to bylo wychwycic arbitrowi. Sneijder na pewno nie podawał
W calej tej radosci trzeba jednak pamietac, ze to dopiero pierwszy mecz. Nie osiagnelismy własciwie nic. Barcelona u siebie taka strate potrafi odrobic w 5 minut, a w nastepne 5 dodaje kolejna dwójke. Nie konsumujmy jeszcze zwyciestwa. Fakt, ze wczorajszy wynik daje nam wiele mozliwosci i szanse grac na CN to co chcemy. Niesamowita sprawa.
Czuje sie troche tak jak po orgazmie, najlepszy Inter jaki widzialem w zyciu! Jeszce duzo nie widziałem, wiecej chce zobaczyc w rewanzu!
Forza magica Inter!
PS Oby z Maiconem to nic powaznego.



