Co mnie zaskoczyło, to postawa Lyonu w momencie kiedy grali "11" na "10". Owszem, w końcówce 1 połowy trochę zaatakowali, ale nie było to nic wielkiego. A początek 2 połowy, do czerwa Toulalana, w ogóle nie wyglądał jakby to Bayern grał w osłabieniu. Nie wiem czy to efekt autokaru czy czego (z drugiej strony, nie przeceniajmy jazdy autokarem, 10 h to jakiś wyczyn raczej nie jest, w dodatku po autostradach), w każdym razie Lyon zaprezentował się zaskakująco słabo. Nie miałbym nic przeciwko powtorce w rewanżu
no tak, i pewnie w związku z tym "czym innym" dość nieźle brylował przed tą głupią sytuacją z 37 min.czeher pisze:W sumie van Gall mogl sobie darowac sytuacje z wystawieniem Riberego, duze prawdopodobienstwo bylo ze ma w glowie co innego.
Kartka w sumie słuszna, pewnie Ribery dostanie z 2-3 mecze kary i tym samym tegoroczna edycja LM dobiegła dla niego tak czy inaczej do końca.
Jak zwykle miałeś racjęczeher pisze:LYON tego nie wypusci
I słusznie, bo nawet taka gwiazda nie może sobie pozwalać na takie zachowanie. Decyzja o zmianie też był słuszna, van Gaal zobaczył, że Robben przestał już się cofać do wsparcia Lahma, co groziło kontrą lewą stroną Lyonu. Altintop w tym momencie był rozsądniejszą opcją. Lepszy wróbel w garści (1:0) niż gołąb na dachu w takiej sytuacji (a już co gorsza wynik 1:1).emdżej pisze: Choć i tak dostał pokazowy opieprz przed kamerami za zachowanie przy zejściu z boiska.
Bo piłka nożna to sport drużynowy a nie indywidualnycru pisze:Ja sam rowniez nie potrafie zrozumiec jak taki Real czy Chelsea, mocniejszy od Bayernu na kazdej pozycji poza skrzydlami, mogl odpasc w 1/8, a Bawarczycy graja dalej i z duzymi szansami na final.
W Madrycie nie potrafili zadbać należycie o jego zdrowie, w Monachium to się powiodło. I teraz mamy efekt - trudno wymienić tak od ręki wszystkie kluczowe bramki zdobyte przez Holendra w 2 rundzie tego sezonu, ale czynił to na wszystkich frontach (dzięki czemu Bayern ciągle się liczy we wszystkich możliwych rozgrywkach, co oprócz nam udaje się na razie jedynie Interowi).cru pisze: Arjena juz nie bylo, ew sie łamał chwile wczesniej.


