Re: Liga Mistrzów (zbiorczy)

Awatar użytkownika
Ebi
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5576
Rejestracja: 08 mar 2005, 10:23
Reputacja: 0
Lokalizacja: Säbener Straße

Re: Liga Mistrzów (zbiorczy)

Post autor: Ebi » 22 kwie 2010, 16:08

Ja tam nikogo nie wyzywam ;-) Do każdego meczu w Europie podchodze na chłodno, bo ostatnie dwie przygody z pucharami dla Bayernu zakończyły się wynikami 4-0 i 1-1 a zatem kiepsko. Ewentualna podjarka (choć tutaj poza Metalem nie wstęouje) wynika z faktu, że Bayern dawno nie był tak blisko finału i wciąż jest mimo wszystko lekceażonym klubem, a skoro ten lekceważony klub pnie się w górę to czemu nie ponabijać się z kibiców klubów, które rok czy dwa lata temu nabijały się z Bayernu za te 2x 4:0 - można to tak tłumaczyć.

Swoją droga gra Bayernu z tego sezonu bardzo przypomina mi drogę do finału Liverpoolu z 2005 roku czy Milanu z 2007. Ten pierwszy wcale nie był uważany za faworyta i był skazywany na pożarcie przez Juventus i przede wszystkim rewelacyjną wóczas Chelsea. Z drewnianym Barosem na szpicy doszli jednak to finału, zaś tam po niezwyklłym meczu i woli walki wygrali całe rozgrywki. Główne role w tamtym finale odgrywali poza gwiazdami typu Gerrard takie tuzy jak Smicer czy Hammann a nawet Duek - dla nich to były ostatnie znaczące chwile w futbolu. Z kolei Milan z 2007 roku był ciągnięty przez Kakę, z bardzo słabej grupy ledwo wyszli dostając bęcki od AEK-u a nastepnie męcząc się z Celtikiem i Bayernem w fazie pucharowej doczłapali się do finału a ostatecznie zwyciężyli. Teraz mamy Bayern, który przegrał już 4 mecze, obie rywalizacje pucharowe wygrał tylko dzieki golom na wyjeździe, w grupie po 4 meczach mieli 4 punkty podczas gdy Juve 8. Daleki jestem oczywiście od faworyzowania niemieckiego klubu, ale skojarzenia nasuwają się same - nie ma to na celu pokazania, że Bayern wygra LM w tym roku tylko, że grając "niekosmiczny" futbol i mając w kadrze takich tuzów jak van Buyten i paru innych mozna wiele osiągnąć.

Jesli w finale spotkają się Bayern i Inter to bez względu na wynik rywalizacji będziemy mieli trzeciego w historii trenera, który wygra LM z dwoma różnymi klubami - van Gaal i Mourinho. Wcześniej był Ernst Happel (Feyenoord 1970 i Hamburger SV 1983) oraz Ottmar Hitzfeld (Borussia 1997 oraz Bayern 2001). Także ci dwaj to jedyni w historii trenerzy, któzy do półfinału LM wprowadzili trzy różne kluby: van Gall Ajax, Barcelone oraz Bayern zaś Mourinho Porto, Chelsea i Inter.

Chciałbym także zwrócić uwagę na chyba rekordową liczbę "zemst, rewanżów czy pojedynków pomiędzy dawnymi kolegami" w tej edycji. W końcu taki Kaka, Etoo, Ibahimovic, Huntelaar, Benzema, Henry i wielu wielu innych miało okazję tuż po przejściu spotkać ponownie dawnych kolegów. Również i mecze pomiędzy ekipami - w ćwerćfinałąch dwie powtórki finałów z ostatnich lat itp. Nie dośc, że cała ta edycja pełna jest niepodzianek i nieprzywidywalnych rozstrzygnięć to jeszcze praktycznie co mecz mamy jakis podtekst. W samym finale na SB moga przeciez się spotkać taki Robben i Sneijder niechciany przez Real, a Lucio może zagrac przeciwko byłemu klubowi. van Bommel do Bayernu tez trafił z Barcelony. Zobaczymy. W każdym razie oby więcej takich emocji i psikusów, bo w ostatnich latach odechciewało sie oglądania po raz n-ty meczów typu Barcelona - Chelsea, Chelsea - Liverpool itp itd. I nie mówię tego ze względu, żewreszcie Bayern się doczłapał tak daleko. Po prostu - lubię zmiennośc i niespodzianki w futbolu.

Wróć do „Puchary Europejskie”